Julia i Damian

Julia i Damian

Droga Asiu,

 

ciężko wyrazić słowami jak bardzo jesteśmy Ci wdzięczni za pomoc w organizacji naszego wymarzonego ślubu. Nie było łatwo sprostać wymaganiom „perfekcyjnej panny młodej”, tym bardziej, że każdy szczegół miała już wcześniej przemyślany w głowie.

 

Przez ten rok czasu stałaś się dla nas rodziną i to nie tylko genialnie odgrywając rolę „cioci z Ameryki”, żeby pomóc w organizacji amerykańskiego snu. Twoja pomysłowość i profesjonalizm nie znały granic. Zawsze miałaś jakiegoś asa w rękawie kiedy na drodze pojawiał się mur nie do przejścia. Cierpliwie znosiłaś nasze liczne zmiany scenariusza i dziwne nowe pomysły. Byłaś dla nas ogromnym wsparciem. Zawsze mogliśmy na Ciebie liczyć, nawet późnymi wieczorami kiedy dostawałam ataku paniki gdy coś szło nie po mojej myśli.

 

Przed ślubem mogłam spokojnie siedzieć w swoim pokoju hotelowym z fryzjerką i makijażystką, bo wiedziałam, że dopilnujesz każdego szczegółu naszego pięknego pleneru, mimo  prawie 40 stopniowego upału.

 

Nie wyobrażasz sobie jak ciężko było się z Tobą „rozstać” przed poprawinami. Do dzisiaj mam łzy w oczach, kiedy pomyślę że to już koniec naszej współpracy. Wspięłaś się na zupełnie nowy poziom organizatorów ślubnych. Ciężko Cię nie pokochać. Zazdroszczę kolejnym parom, które wezmą ślub z Twoją pomocą. Dla nas byłaś na ślubie gościem i rodziną, nie członkiem zatrudnionej ekipy. Dziękujemy również za piękne artykuły z fotorelacjami z naszej ceremonii i życzymy Ci, żeby wszystkie kolejne projekty Agencji Ślubnej Sensar okazywały się równymi, jeśli nie większymi sukcesami.

 

Mamy nadzieję, że będziemy mieli jeszcze okazję się spotkać, niekoniecznie przy organizacji kolejnego wydarzenia.

 

Twoja ulubiona perfekcyjna Panna Młoda Julia i wyluzowany Pan Młody Damian:)

 

Link do reportażu:

http://weddingsinpoland.pl/slub-koscielny-w-plenerze
http://weddingsinpoland.pl/american-dream